Klub Psychoedukacja

Klub dla profesjonalistów

Strefa logowania

zarejestruj
Jesteś tutaj: Klub Psychoedukacja » Z praktyki » Jak pokonać nawyk odchudzania

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać ważne informacje, wpisz swój adres e-mail.
Pracując z rodziną
Nadwaga to nie tylko

Jak pokonać nawyk odchudzania

Według mojej obserwacji klient a właściwie klientka psychodietetyka, to przede wszystkim osoba, która na swoim koncie ma wiele, często dramatycznych, prób walki samej ze sobą. Często widzę przed sobą kobiety sponiewierane przez liczne diety odchudzające, niepewne siebie i nieznające swoich prawdziwych potrzeb. Wiara w to, że tym razem uda się obniżyć masę ciała przeplata się z wiarą, że spadek wagi istotnie wpłynie na życiową sytuację, rozwiązując większość problemów, z którymi się borykają

Wiele spośród tych pań i dziewczyn, przychodzi z nadzieją, że specjalista pomoże, im wziąć się w garść, doda otuchy, zmotywuje - do jeszcze bardziej wytężonej pracy nad sobą - a właściwie nad swoim "nieposłusznym" ciałem. Od lat obserwuje kobiety, które podporządkowały swoje życie rytmowi, tej czy innej diety, które nie potrafią cieszyć się dniem wolnym, świątecznym, ponieważ stanowi pokusę dla ich spragnionych jedzenia żołądków i głów. Widzę kobiety,które liczą, ważą, mierzą - w nadziei, że ich trud zostanie wynagrodzony. Na spotkania towarzyskie idą z obawą, że nie będą potrafiły powstrzymać apetytu, ukradkiem spoglądają na jedzące koleżanki, które, mimo to, że jedzą wyglądają "normalnie".  W głowie siedzi, im jedna myśl, wytrzymać i schudnąć. Problem jednak polega na tym, że ostatecznie wciąż wyglądają tak samo, a może nawet gorzej ( czyt. tyją).  Nie chcę w tym miejscu pisać o tym, że diety odchudzające prowadzą w rezultacie do zwiększenia masy ciała - bo to już oczywistość. Każdy psychodietetyk wie, że tylko zmiana nawyków żywieniowych ma sens. Pod jednym jednak warunkiem, że zmiana nawyków będzie dotyczyła także zmiany nawyku odchudzania. Tego obłędnego dzielenia świata na dietetyczny i tuczący, chęci pokonywania samej siebie i swoich potrzeb w imię utraty kilogramów. Jeśli celem terapeutycznym pozostanie cyfra na wadze - zmiana nawyków żywieniowych będzie kolejną kuracją odchudzającą. 

Nie jest łatwo przekonać klientkę, że od dziś nie jest ważne czy schudła kilogram czy dwa, ale to co udało jej się zmienić w myśleniu o sobie, jedzeniu, świecie itp. Tym samym, co na tej bazie może zacząć zmieniać w swoim życiu, zwyczajach, nawykach....Ale, jeśli się, to już uda zacznie koncentrować się na rzeczywistych swoich problemach a nie ich odbiciu. Niech za przykład posłuży Pani Kasia, która na karuzeli diet kręci się ponad 10 lat, chodząc od jednego specjalisty do drugiego - z  nadzieją, że tym razem się uda. W większości miejsc dostaje mądre wskazówki, co powinna zmienić w swoim żywieniu i grzecznie przez jakiś stosuje się do nich - wygladając efektów na wadze. W tym czasie, jednak życie nie zwalnia, a otoczenie nie jest bardziej wyrozumiałe - dlatego Pani Kasi na dłuższą metę nie  udaje się stosować do  zaleceń, mimo bardzo szczerych chęci. Sięganie po drożdzówkę w drodze do pracy traktuje jak samobójstwo, ale głodna przełyka w poczuciu winy każdy kęs, karząc potem siebie godzinami niejedzenia.  Koncentracja na celu jakim jest zmiana konkretnego nawyku żywieniowego - bez włożenia go w kontekst życia, niezwykle utrudnia jego zinternalizowanie ( uczynienie swoim). Dodatkowo obserwowanie, że mimo wysiłków waga raz spada raz rośnie - przywołuje znajomy szum w głowie - "jeszcze bardziej się kontrolować, może wówczas się uda". Dobra idea - zmiana nawyków żywieniowych sprowadzona zostaje do kolejnej formy odchudzania się. Bo tak nakazuje nawyk, który silniejszy od zdrowego rozsądku znowu karze patrzeć na życie w czarno białych barwach.

Czy jest ratunek dla Pani Kasi i osób do niej podobnych ?

A gdyby tak zacząć od początku i przypatrzeć się nawykowi odchudzania, starannie rozłożyć go  na czynniki pierwsze, zastanowić się co robi w życiu klientki i jak go rujnuje. Następnie wypisać wszystkie jego przejawy, które utrudniają faktyczną zmianę i dopiero na tej bazie zacząć budować nowy nawyk - życia w zgodzie - nie walce, ze sobą. Nie będzie to łatwe, bo przecież musi być bolesne odkrycie, że to co do tej pory uważało się za klucz do rozwiązania problemów jest zgoła zupełnie czymś odwrotnym.

Pani Kasia pogodziła się z tym, że to nawyk odchudzania rujnował jej życie i przystała na gruntowna pracę nad swoim życiem, zaczynając od uporządkowania swoich codziennych spraw i znalezienia czasu dla samej siebie. Okazało się, że niemożliwe stało się możliwe i pociągnęło kolejne zmiany, które stopniowo zaczęła wprowadzać  - także te żywieniowe.

Pamiętajmy, że otyła klientka często posiada niezbędną wiedzę, zna zalecenia i normy, stosuje liczne ograniczenia żywieniowe, a odchudzanie jest dla niej, niszczącym ją stylem życia. Jeśli chcemy jej pomóc, musimy przerwać ten błędny krąg. Potoczna maksyma jesteś gruby - jedz mniej tylko pozornie zawsze ma sens.  

Magdalena Jarzębowska


Powrót


Licznik odwiedzin: 150
Autor: admin
© Klub Psychoedukacja - 2013. Projekt i wykonanie - Freeline.