SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI! tel:. 501 693 919

 Strona główna / Z praktyki / Jak rozmawiać o jedzeniu z bulimiczką

Jak rozmawiać o jedzeniu z bulimiczką

JAK ROZMAWIAĆ Z BULIMICZKĄ O NORMALNYM JEDZENIU

Podstawowym celem terapii osoby ciepriącej na bulimię jest przywrócenie jedzeniu, właściwego miejsca w jej życiu. W mojej praktyce często spotykam się z  tym, że dziewczyny nadają różne znaczenia jedzeniu, często je personifikując. Mówią o przyjacielu, wrogu, pomocniku itd.

Kasia: Jedzenie, to mój nawiększy przyjaciel i wróg jednocześnie. Nie mogę czuć się głodna, bo czuję wtedy wielki niepokój. Kiedy jestem najedzona nienawidzę siebie, za to że jestem taka słaba. Nie potrafię wyjść z tej matni

w podobnym tonie

Patrycja: Znam tylko dwa stany : stan totalnego najedzenia, kiedy czuję do siebie obrzydzenie i mam ochotę oczyścić się - usuwając to całe g....na zewnątrz. Drugi stan to głód, do którego często doprowadzam, ponieważ boję się, że jak zacznę jeść to nie skończę.

Jedzenie pełni rolę wroga przede wszystkim dlatego, że przeszkadza w utrzymaniu pożądanej sylwetki. Prosty schemat myślowy: gdyby nie jedzenie byłabym szczupła - prowadzi osobę do redukcji przyjmowanych pokarmów. Ponieważ jednak  jedzenie, to nie jest kwestia woli lecz konieczność fizjologiczna, po kilku godzinach wstrzymywania się, pojawia się  głód. Głód to popęd, silnejszy od danych sobie obietnic. Zaspokojenie głodu jest aktem niemal zwierzęcym, musi sie odbyć i odbywa się w nieakceptowalny, dla wielu chcących się powstrzymać - sposób. Po zaspokojeniu głodu pojawiają się myśl :

Dominika: Żarłam jak zwierzę, nie zważając na nic dookoła, głód był tak silny, że straciłam rozum. Po tem myślałam już tylko jedno, że stoczyłam się na samo dno i potrzebuję kary. Poszłam pobiegać i biegałam tak 2 godziny, aż padłam nieprzytomna w lesie.....

Patrycja: Kiedy zobaczyłam pustą lodówkę, przestraszyłam się. Jak to możlwie, że zjadłam wszystko sama. Ile tego było, ile to kalorii. Kiedy uzmysłowiłam sobie skalę, na samą myśl zrobiło mi się niedobrze. Nie musiałam wcale, prowokować wymiotów. Po wszystkim poczułam się jak g...

Dopóki jedzenie będzie kojarzyło się z tyciem oraz potrzebą silnej kontroli procesów fizjologicznych, dopóty osoba cierpiaca na bulimię nie będzie potrafiła wyrwać się z niszczącego schematu. Przywrócić jedzeniu właściwe miejsce,  to tylko i aż - konieczne zadanie.

Co to znaczy właściwe miejsce ?

Pytane o to,jak wygląda świat, gdy jedzenie jest normalną potrzebą, po krótkim zastanowieniu, dziewczyny potrafią sobie go wyobrazić.

PatrycjaJem i czuję się z tym dobrze. Nie boję się jedzenia. Jem i nie myślę o tym, ile przytyję. Lubię stan, kiedy nie czuję głodu.

Kasia: Nie boję się jeść. Mogę przebywać w miejscach, gdzie jest jedzenie- bez obsesyjnego myslenia o nim. Jem w towarzystwie. Nie noszę ze sobą tabletek przeczyszczających. Nie waże się, co godzina.

DominikaLubię jeść, jem z przyjemnością. Wiem, że jem po to, aby żyć - jedzenie jest potrzebne. Moge spokojnie myśleć o jedzeniu, wyobrażac sobie, że spokojnie jem, bez wyrzutów sumienia. 

Z moich osobistych doświadczeń wynika, że bezpośrednia rozmowa o racjonalnych zasadach odżywiania, gdzie terapeuta jest ekspertem i edukuje, pozostaje bez odbioru. Zdawkowe  - rozumiem, tak- tak i inne odbijają się od ściany własnych przekonań osoby z problemem. Aby uruchomić procesy myślowe i wynikającą z nich chęć zmiany, terapeuta powiniem podążać za tokiem myślenia klienta, przez cały czas będąc po jego stronie,  na jego polu. 

A więc:

Terapeuta: Dominika, z tego co mi opowiedziałaś wynika, że boisz sie normalnie jeść, bo przytyjesz.

Dominika: Tak. Po każdym posiłku idę się zważyć. Jeśli waga wskazuje więcej,  niż zakładam idę zwymiotować lub pobiegać.

Terapeuta : I to działanie uspokaja cię?  ( terapeuta nie zaprzecza działaniom klientki)

Dominika: Jestem spokojna, że nie utyję.

Terapeuta: Dobrze ci z tym "systemem " działania ?

Dominika: I tak, i nie. Z jednej strony kontroluje swoją wagę, z drugiej strony wkurza mnie to, że nie mogę normalnie traktować jedzenia.

Terapeuta: A czym dla ciebie jest normalne jedzenie ?

Dominika : Jem i nie zastanawiam się ile przytyję, nie muszę potem wymiotować czy biegać.

Terapeuta: Chciałabyś tak, normalnie ...?

Dominika: Chciałabym z jednej strony, z drugiej ten straszny strach przed tym, że przytyję - zmusza mnie do tego, co robię.

Terapeuta: Pomyśl o tych wszystkich osobach, które jedzą normalnie, i nie tyją. Myślisz, że one wszystkie robią to samo, co ty?

Dominika: Myślę, że nie. Mam nadzieję.

Terapeuta:  A jak myślisz, jak się im to udaje?

Dominika:  Może mają dobre geny?

Terapeuta: Dobrze mieć dobre geny. Ale czy tylko to, czy człowiek nie ma wpływu na to, jak wygląda.

Dominika: Chyba ma, mam nadzieję.

Terapeuta: ????????

Dominika: Może przez to, że nie boją się jeść, jedzą częściej. Dużo się mówi o tym, żeby jeść przynajmniej trzy posiłki dziennie.

Terapeuta: Co daje im częstsze jedzenie?

Dominika: Nie są głodni, przez co nie jedzą dużo na raz. A po małych, mniejszych niż ja jem,  ilościach trudniej przytyć.

Terapeuta: Myślisz, że też byś tak mogła?

Dominika : Jak ?

Terapeuta: Jeść częściej i mniejsze ilości.

Dominika: Jeśli to miałoby spowodować, ze nie będę tyć, mogę spróbować.

Jakie macie doświadczenia w pracy z osobą, która cierpi na bulimie ?, Co sprawia Wam największą trudność ?

Jesli chcesz komentować i czytać komentarze zaloguj się ( zarejestruj się)


Powrót
Pracując z rodziną
Nadwaga to nie tylko

Ta strona korzysta z plików cookie. Używając tej strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami Twojej przeglądarki. Możesz dowiedzieć się więcej w jakim celu są używane oraz o zmianie ustawień przeglądarki. Czytaj więcej »

Projekt i wykonanie - Freeline.